Obserwatorzy

piątek, 16 czerwca 2017

chyba się zakochałam



chyba się zakochałam. ale tak serio. znaczy to w sumie do końca nie wiem, bo nigdy nie byłam zakochana ale kurde te motylki w brzuchu, ciary na całym ciele i to poczucie bezradności. no wlaśnie. a co jest tego sprawką? imagine fucking dragons i ich nowa piosenka! 

nie do końca wiem, co o niej napiać. z jednej strony czuję pustkę bo nie umiem sklecić zdania na jej temat ale z drugiej chcę krzyczeć jak bardzo ją kocham. słuchając jej wracam myślami do czasu kiedy poznałam ten zespół, do pierwszej płyty, pierwszej piosenki - 4 lata wstecz. i gdy włączyłam pryzcisk play po raz pierwszy popłakałam się już przy pierwszych nutach. autentycznie się popłakałam. ostatnio za często płaczę przez muzykę. 

od momentu gdy wyciekła wczoraj na youtube słucham jej cały czas i nie mogę przestać się nią zachwycać. zakażdym razem gdy się zaczyna czuję tą samą ekscytację, podniecenie i przerażenie. i to wcale nie tak, że po godzinie znałam tekst na pamięć. możemy porozmawiać o okładce tego singla? i w sumie każdego poprzedniego też. są p r z e p i ę k n e ehh. 

chciałabym bardzo, żeby to teraz był owf. żeby dragonsi zagrali teraz tą piosenkę. chociaż w sumi to nie wiem czy bym to przeżyła. i tak ledwo dałam radę po tym co się tam działo. nie polecam ich na żywo, niszczą psychikę, wywracają wnętrzności, doprowadzają do płaczu. 

tak w ogóle to nie miałam w planach tego posta, ale musiałam się gdzieś wyżalić. od premiery wild world bastille nie napaliłam się tak na żaden album jak teraz na evolve. muszę przeżyć do 23 czerwca żeby później umrzeć szczęśliwie słuchając tego dzieła (wiem, że nim będzie). a teraz błogosławię was tą piosenką, nie macie wyjścia, musicie ją przesłuchać teraz, natychmiast. już klikajcie play tu na dole i napawajcie się jej pięknem


do poczytania x

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka